Groźny wirus w Polsce

25.08.2020, 15:13 0 komentarzy
Groźny wirus w Polsce

Z wszechobecnym w obrębie całego kraju SARS-CoV-2, czyli inaczej koronawirusem posiadacze obywatelstwa polskiego borykają się aż 5 miesięcy. W ciągu tylu miesięcy wiele obywateli rozchorowało się, i niestety nadzwyczajnie duża część z nich przegrała walkę. Mniej więcej 3 miesiące każdy bez wyjątku podlegał konieczności, aby spędzać czas nie więcej niż w otoczeniu swoich lokatorów, oddalony od całego narodu. Było to z pewnością ciężkie doświadczenie nie tylko dla przeróżnych firm a także całego gospodarczego rynku, ale również po prostu dla każdego z nas. Pomimo, iż takiego typu "alienacja" miała niekwestionowanie na celu spowolnienie ilości zakażeń, co w rzeczy samej było niezbędne, to jednak wywołało to fakt, że u dużej części ludzi odtworzyła się np. depresja lub też chandra. Czas kwarantanny każdy przebrnął tak, jak potrafił. Pewna część ciężko, inni natomiast nieco łatwiej. Powrót do normalności zasadniczo nie był na tyle wesoły, na ile być może wyobrażaliśmy sobie. Pomimo, że zgodnie z obostrzeniami, mamy już zezwolenie do tego, aby chodzić na plażę, do parku, na zakupy, do pracy i teoretycznie do większości takiego rodzaju miejsc, to jednak nadal w masce na twarzy. Jednak teoretycznie w ogóle nie uległa zmniejszeniu liczba zarażonych ludzi. Przeciwnie. Przez ostatnie dni wszyscy byliśmy świadkami liczby rekordowej zachorowań w Polsce. Przez ten czas w sumie na obszarze naszego kraju na tego niebezpiecznego wirusa zmarło aż 1955 osób. Notka o chorobach towarzyszących bądź współistniejących u takowych ludzi zmarłych również pojawia się w informacjach Ministerstwa Zdrowia, dotyczących coraz to kolejnych przypadków śmierci. W większości przypadków są to choroby układu oddechowego, odpornościowego, choroby kardiologiczne czy też onkologiczne. Aż u ponad 60 tysięcy ludzi łącznie w Polsce potwierdzono przypadek SARS-CoV-2, natomiast ponad 40 tysięcy wyleczonych. Od okresu wakacyjnego, rekordowy wynik (903) odbył się całkiem niedawno, tzn. dwudziestego pierwszego sierpnia. Równolegle z początkiem maja w końcu doczekaliśmy się stopniowego pomniejszania rozmaitych obostrzeń.

"Kiedy to się skończy" to pytanie,które każdy z nas sobie zadaje. Jednak oficjalne wiadomości nie dają zbyt wielkiej nadziei na jakąkolwiek zmianę i prawdopodobnie wraz z rozpoczęciem jesieni będziemy zmuszeni do tego, aby znowu doświadczyć tego, co kilka miesięcy wcześniej. Nie mniej jednak trzeba wierzyć, że będzie dobrze. Troszczmy się o siebie i innych, ponieważ tylko taką metodą będziemy w stanie efektywnie powracać do nieograniczonej już normalności.

Tagi:

Zostaw komentarz